Spis Treści
Dlaczego najtańsza drukarka wychodzi najdrożej
Kupujesz drukarkę za sześćset złotych i przez miesiąc czujesz, że zrobiłeś świetny interes. Potem kończy się startowy toner, a oryginalny zamiennik kosztuje niewiele mniej niż cała drukarka. Producenci sprzętu domowego zarabiają na materiałach, nie na maszynie. W biurze drukującym kilkaset stron miesięcznie ten mechanizm uderza w budżet bardzo szybko.
Zamiast porównywać ceny urządzeń, policz koszt jednej wydrukowanej strony. Dzielisz cenę tonera przez liczbę stron, które z niego wyciśniesz, i okazuje się, że droższa maszyna drukuje trzy razy taniej. Przy pięciuset stronach miesięcznie dwa grosze różnicy dają kilkaset złotych rocznie. Przy dwóch tysiącach mówimy o kwocie, za którą kupisz kolejne urządzenie.
Sprawdź też zalecane obciążenie miesięczne. Sprzęt domowy wytrzymuje kilkaset stron i przy biurowym tempie zaczyna się zacinać oraz gubić arkusze. Urządzenie klasy biurowej ma solidniejszy podajnik i znosi codzienną pracę bez protestu. Różnicę poczujesz nie w dniu zakupu, tylko w trzecim roku użytkowania.
Dlatego firmy stawiają na sprzęt profesjonalny, na przykład urządzenia Canon, projektowane do pracy ciągłej. Trójmiejski dystrybutor tej marki, firma Markor, liczy realny koszt strony przed zakupem, na podstawie twojego zużycia. Wybierasz wtedy model dopasowany do swojego tempa pracy, a nie do wysokości pierwszej faktury.
Jedno urządzenie zamiast czterech na korytarzu
W wielu biurach sprzęt dokłada się latami: drukarka po poprzednim prezesie, skaner kupiony na jeden projekt, w rogu nieużywany faks. Każde urządzenie zajmuje miejsce, pobiera prąd i ma własne materiały. Po zsumowaniu wychodzi często więcej niż utrzymanie jednej porządnej maszyny. Do tego dochodzi bałagan, bo nikt nie wie, co akurat działa.
Urządzenie wielofunkcyjne łączy drukowanie, kopiowanie i skanowanie, a przy okazji porządkuje obieg papierów. Skanujesz umowę i od razu wysyłasz ją mailem albo do folderu w chmurze. Faktury trafiają prosto do księgowości, a segregator przestaje być jedynym miejscem, w którym żyją dokumenty. Zyskujesz czas, który wcześniej rozchodził się po pięć minut dziennie.
Nowoczesne kopiarki pilnują też, kto i ile drukuje. Pracownik loguje się kodem lub kartą, a wydruk czeka w pamięci maszyny, dopóki nie podejdzie po niego właściciel. Poufna oferta nie leży na tacy w korytarzu, a ty widzisz, który dział generuje największe koszty. To prosty sposób, żeby zużycie papieru wyraźnie spadło.
Dobór urządzenia zaczyna się od rozmowy o tym, jak pracuje twój zespół. Markor podpowiada, jaki model wystarczy przy pięciu osobach, a kiedy potrzebujesz maszyny z podajnikiem na kilkaset arkuszy. Sprzęt trafia do biura skonfigurowany i podłączony do sieci, więc nie tracisz dnia na walkę ze sterownikami.
Kiedy projekt nie mieści się na kartce A4
Architekci, biura projektowe i wykonawcy z Trójmiasta znają ten problem od podszewki. Rysunek sklejony z sześciu kartek czyta się fatalnie, a na budowie rozpada się przy pierwszym wietrze. Zlecanie wydruków do punktu ksero kosztuje czas i dojazd, zwłaszcza gdy poprawki wracają w piątek. Ploter rozwiązuje to raz na zawsze, bo dużym formatem zarządzasz u siebie.
Urządzenie wielkoformatowe drukuje rysunki, plany i wizualizacje w skali, z czytelnym opisem. Precyzja linii ma znaczenie praktyczne, bo od niej zależy, czy wykonawca dobrze odczyta wymiar. Ploter radzi sobie z jednym arkuszem tak samo jak z serią przed spotkaniem z inwestorem. Wydruk, który zajmował pół dnia organizacji, powstaje w kilkanaście minut.
Duży format przydaje się też poza budowlanką. Firmy handlowe drukują plakaty, banery i materiały na targi, a agencje makiety oraz wydruki próbne. Sklepy robią własne oznaczenia sezonowe zamiast zamawiać je na zewnątrz. Kiedy masz ploter pod ręką, testujesz pomysły, zamiast rezygnować z nich przez koszt jednej próby.
Wybór plotera sprowadza się do dwóch pytań: jaką szerokość drukujesz i czy wydruk musi znosić wilgoć. Markor dostarcza plotery Canon do biur w całym Trójmieście i dobiera model, papier oraz tusze do rodzaju prac. Jeśli nie masz pewności co do formatu, doradca policzy to na podstawie twoich ostatnich zleceń.
Co się dzieje, gdy sprzęt staje w środku dnia
Awaria kopiarki rzadko zdarza się w spokojny wtorek. Zwykle wypada w dniu, w którym drukujesz przetarg albo umowy na podpis. Jeśli serwis siedzi w innym województwie, czekasz kilka dni, a improwizacja kosztuje więcej niż naprawa. Bliskość serwisu okazuje się wtedy ważniejsza niż różnica w cenie urządzenia.
Większości awarii możesz zresztą uniknąć. Przegląd, wymiana rolek i czyszczenie mechanizmu podającego zapobiegają problemom, które zaczynają się od zacinającego się papieru. Serwis widzi liczniki i wie, kiedy podzespół dobija do końca żywotności. Zaplanowana wymiana trwa pół godziny, a awaryjna potrafi wyłączyć biuro na dwa dni.
Coraz więcej firm rezygnuje z zakupu i wybiera dzierżawę albo najem z obsługą. Płacisz stałą stawkę lub rozliczasz się za wydrukowane strony, a materiały i naprawy leżą po stronie dostawcy. Nie zamrażasz gotówki i nie martwisz się o sprzęt za pięć lat. Dla małego biura to często jedyny sposób na sprzęt z wyższej półki.
Markor obsługuje firmy z Gdańska, Gdyni, Sopotu i okolic, więc technik dojeżdża szybko, a nie w ramach objazdu po północnej Polsce. Serwis obejmuje sprzęt kupiony na własność i ten w najmie, razem z dostawą tonerów. Masz wtedy jeden numer do wszystkiego, co związane z drukiem w firmie.


